Robcio dowiedział się (niestety dla nas ;), że pojedziemy w czerwcu nad morze. Ponieważ był w zeszłym roku i pamięta jak było super, zamęczał nas przez 2 dni przepotwornie czy już jedziemy, czy zaraz, czy już się może pakować, czy już jak się wyśpimy to jedziemy i tak w kółko... koszmar... Zrobiliśmy więc sobie tablicę do skreślania dni i odliczania ile jeszcze. Dzięki temu, przed spaniem skreślamy i widzimy ile już zaznaczyliśmy i czy długo jeszcze. Również w ciągu dnia, kiedy Robas zaczyna swoje pytania, mówię mu, żeby poszedł i sprawdził sobie na tablicy czy to już. Nie umie liczyć jeszcze ale widzi, że mamy sporo nie zaznaczonych kratek. I nie marudzi. Polecam takie rozwiązanie. Podobne stosowaliśmy z rodzicami, kiedy brat pytał bez przerwy o dobranockę, czy już, ale czy zaraz, czy można włączyć telewizor... i tak w kółko. Napisaliśmy mu kartkę z cyfrą 19 (identycznie jak na zegarku elektronicznym kuchenki) i przestał pytać. Nie znał cyfr, ale porównywał sobie i wiedział, że jak się pojawi na wyświetlaczu taka sama cyfra, można włączać. Takie rozwiązania na prawdę ułatwiają życie...
Nasza tablica ma tyle kratek ile dni do wyjazdu a w każdej kratce datę dnia oraz w nawiasie ile nam zostało. Na samym końcu, w dniu wyjazdu przykleiliśmy latarnię morską , czyli to, co Roberta fascynuje chyba najbardziej nad morzem :)
poniedziałek, 19 maja 2014
wtorek, 6 maja 2014
Mój sąsiad Totoro - Bajka z Azji
![]() |
link |
![]() |
link |
![]() |
link |
![]() |
link |
![]() |
link |
nie dzieje, no ale ... come one ;P dziwactwo.
Reżyserem i scenarzystą jest wybitny Hayao Miyazaki.
![]() |
link |
![]() |
link |
................................................................................................................................................................
Warsztat - pojawi się nie długo.
sobota, 3 maja 2014
Robcio w Wilkowyjach! czyli Ranczo na własne oczy :)
W weekend majowy pojechaliśmy zasłyszane na RODOS, czyli, (zasłyszane od Basi P): Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką :D a stamtąd mieliśmy super blisko na plan jednego z najlepszych polskich seriali i odwiedziliśmy Wilkowyje! :D
Robcia nie ma na fotce z nami bo nie chcieliśmy żeby dziecko siedziało na sławnej ławeczce pijaczków z Mamrotem w ręku, ale poza ławeczką zwiedziliśmy też kościół, obejrzeliśmy plebanię i szkołę :) a wracając do domu cyknęliśmy sobie jeszcze fotki pod urzędem w Wilkowyjach ( w miejscowości 6 km dalej ;P
Bardzo ciekawa wycieczka :) myślę, że musi być to trochę męczące dla mieszkańców, bo do ławeczki na prawdę jest kolejka ;P i wychodząc ze sklepu ciągle muszą czekać aż turyści skończą sesję. Jednak właścicielka sklepu sprzedaje Mamroty na potęgę. Każdy chce spróbować co piją ulubieńcy z serialu ;P my również nie omieszkaliśmy ;) i powiem szczerze, że spodziewałam się czegoś o wiele gorszego w smaku ( było to moje pierwsze zetknięcie z tanim winiaczem ).
Robcia nie ma na fotce z nami bo nie chcieliśmy żeby dziecko siedziało na sławnej ławeczce pijaczków z Mamrotem w ręku, ale poza ławeczką zwiedziliśmy też kościół, obejrzeliśmy plebanię i szkołę :) a wracając do domu cyknęliśmy sobie jeszcze fotki pod urzędem w Wilkowyjach ( w miejscowości 6 km dalej ;P
Bardzo ciekawa wycieczka :) myślę, że musi być to trochę męczące dla mieszkańców, bo do ławeczki na prawdę jest kolejka ;P i wychodząc ze sklepu ciągle muszą czekać aż turyści skończą sesję. Jednak właścicielka sklepu sprzedaje Mamroty na potęgę. Każdy chce spróbować co piją ulubieńcy z serialu ;P my również nie omieszkaliśmy ;) i powiem szczerze, że spodziewałam się czegoś o wiele gorszego w smaku ( było to moje pierwsze zetknięcie z tanim winiaczem ).
Subskrybuj:
Posty (Atom)